Powrót
| 22 sty 07 Dziś dzień odpowiedzi! |
Dziś dzień odpowiedzi! Chciałbym wszystkim podziękować za wpisy. Doro! Mam własną teorię na ten temat. Wydaje mi się, że wszyscy wielcy, ale naprawdę wielcy artyści byli "szurnięci". Człowiek tworzący arcydzieła musi umieć przełamywac ludzkie schematy, a do tego nie jest zdolny człowiek "normalny". Nelu! Muszę jutro rano wyjechać na całą dobę, w związku z tym odcinek Tobie poświęcony przekładam na środę. EGMus! Czy Ty jesteś Ewą Grażyną? Tes Teq! Piszesz tak trudne, specjalistyczne teksty, że ja nie bardzo co mam komentować. Zygmuncie! Coś miałem widać źle ustawione w "Sage" w Firefoxie, dobrze, że mi zwróciłeś uwagę na mój własny link. Dopiszę sie w środę. Andrzeju! Czy Ty prowadzisz własny blog lub własną stronę? Leszku.Sopocie! Dzięki za odwiedziny. |
| Dora 2007-01-23 |
| "Szurnięci" to za duże słowo. Ale z pewnością nie są 6 na 9. Co to zresztą znaczy "normalny"? Lutosławski na oko przypominał profesora matematyki - a pisał arcydzieła. Bardziej do Twojej teorii pasuje ktoś taki jak np. Maksymiuk (który też czasem komponuje). Ale absolutnie nie ma reguły. Nie mam na ten temat teorii, lecz praktykę, bo to jeden ze światów, w których się obracam. A co do przeszłości, też potrafię wskazać przykłady i "szurniętych", i "normalnych". Rzecz w tym, że właśnie nie są ani całkiem "szurnięci", ani całkiem "normalni". Są sobą - i to najważniejsze. |
| NELA 2007-01-23 |
| Człowiek tworzący nie może być taki normalnu i przeciętny, bo tacy nie tworzą wielkich dzieł. Twórca musi być szurnięty, musi być wewnętrznie niezależny i zwykle bywa trudny do zniesienia dla swoich bliskich. Chwała więc tym, co z szurniętymi wytrzymują i pozwalają im na odrobinę szaleństwa. |
| Andrzej 2007-01-23 |
Torlinie,
nie prowadzę ani blogu, ani własnej strony internetowej. Jestem zbyt leniwy :)), a poza tym nie mam żadnego sensownego pomysłu na temat takiego przedsięwzięcia. |
| Andrzej 2007-01-23 |
Dora pyta:
"Co to zresztą znaczy "normalny"?" To proste, normalny znaczy mieszczący się w granicach przeciętności. Z tego wniosek, że wielcy ludzie (nie tylko artyści) w gruncie rzeczy są szurnięci - dokładnie tak jak opisuje to Nela. |
| Dora 2007-01-23 |
| Andrzeju! Granice są płynne. Normalny - to niekoniecznie znaczy przeciętny. Ponadprzeciętny nie znaczy szurnięty. To znaczy ponadprzeciętny, i tylko tyle. "Szurnięty" to określenie pejoratywne, synonim "wariata". Ktoś ponadprzeciętny nie jest wariatem. Jak napisałam - jest po prostu sobą. A w kategoriach zdrowia psychicznego jest normalny. Tyle że bardziej wrażliwy. I może przy tym pozostańmy... bez obrażania kogokolwiek. Pozdrawiam! |
| Andrzej 2007-01-24 |
Doro,
wydaje mi się, że nazbyt poważnie podchodzisz do rzeczywistości starając się zachować przy tym stuprocentową poprawność. Osobiście wcale nie uważam aby "szurnięty" czy "wariat" miał znaczenie wyłącznie pejoratywne. W końcu jak ktoś zrobi coś nieracjonalnego, nietypowego, lub krótko mówiąc szalonego (dla Ciebie znowu wyraz o wydźwięku negatywnym), wtedy mówimy do niego "Ty wariacie". I wcale nie chcemy tego kogoś obrazić tym stwierdzeniem,
Przy poprzednim wpisie sama stwierdziłaś, że oglądając pierwszy raz "Amadeusza" byłaś wściekła, że reżyser zrobił z Mozarta głupka. Bo rzeczywiście, na tle "normalnego" otoczenia prezentował się on jak klasyczny "szurnięty". Ale potem doszłaś jednak do jedynego słusznego wniosku, że tak naprawdę to Mozart był jedynym normalnym "w tym nadętym snobskim dworskim towarzystwie". Swoją drogą bardzo lubię ten film właśnie dlatego, że pokazuje wielką postać nie jako postać pomnikową, którą należy czcić i hołubić, a jako zwykłego, lekko zwariowanego człowieka, z którym "można konie kraść".
Na zakończenie zacytuję jeszcze fragment wywiadu z Bronisławem Komorowskim:
"Powinno się postawić pomnik "Wariata opozycjonisty". Bo tylko przez różnych wariatów, nawiedzonych, niedowarzonych dziwaków mamy wolność. Normalnych, zrównoważonych zostałoby może góra 10 proc."
http://www.gazetawyborcza.pl/1,75480,3754702.html
Czy naprawdę sądzisz, że autor tych słów obraża nimi siebie i swoich kolegów? |
| Dora 2007-01-24 |
| No dobra, przyjmuję (częściowo) Twoje argumenty... może podchodzę do problemu zbyt osobiście, troszkę się sama poczuwam... i w tych kategoriach pewnie też nie jestem całkiem "normalna"... :))) Pozdrówki dla wszystkich |
| EGMus 2007-01-24 |
Moi drodzy w waszych bardzo ciekawych wypowiedziach zauważam ludzką tendencję do szufladkowania i uogólniania.
Nie wszyscy sławni i uznani byli faktycznie tacy wielcy.Jest to umowne. Nie wypada powiedzieć,ze ktoś był miernotą, gdy jest uznaną sławą. A z tymi "wielkimi" różnie bywało. Niektóre "dzieła" Picassa są żenująco tandetne i prostackie.Ale kto odwazy sie powiedzieć,ze "cesarz jest nagi" ? Tylko ktoś o odwadze dziecka. Mnie sie muzyka Motzarta podoba, Bethowen był chyba lekko nawiedzony i ponurak okropny Ale to TYLKO MOJE zdanie .Nikomu go nie narzucam.Witkacy "ćpał", a Van Gogh był chory psychicznie.
Pierwszy tworzył koszmarne wizje, drugi dzieła światowej sławy. Ale to też tylko moje zdanie. Jedno nie podlega dyskusji-że byli oni indywidualnościami.
|
| Dora 2007-01-24 |
| No właśnie, nie warto popadać w stereotypy (artysta-wariat - to stereotyp rodem z XIX w.). Jako "szurnięta" jestem przeciwna wszelkiim stereotypom:))) Torlinie, widzisz, jak się u Ciebie dyskusja rozwija? Grunt to rzucić temat... |
| Torlin 2007-01-24 |
| Ja jestem zachwycony, śledzę ją, ale mnie nie widać z za roboty, mam pilną pracę do zrobienia na 1.II. i tłukę w komputer. A do tego już dwa razy odśnieżałem przed domem. Nie przygotowując się, tylko to, co pamiętam: Toulouse-Lautrec, jego problemy genetyczne i życiowe, Nietzsche, ojciec pastor, dryl wojskowy, przypuszczalnie homoseksualizm, Da Vinci, Michał Anioł; ; Potocki, Witkacy - samobójstwo, Beethoven, ucho van Gogha. |
| Dora 2007-01-24 |
| Bach piszący spokojnie kantatę na każdą niedzielę. Haydn mnożący sympatyczne symfonie dla swego pana, księcia Esterhazego. Mendelssohn tryskający radością życia, dopiero choroba i śmierć siostry pogrążyła go w depresji (sam też niebawem zmarł). Itd itp. zawsze można znaleźć przykłady wte i wewte:) Też mam roboty po kokardę, ale co jakiś czas robię przebieżkę po blogach, żeby się rozerwać, a czasem nawet uśmiechnąć:) |
| Doro! 2007-01-24 |
| Doro! Jesteś słońcem w tym blogu! (Żeby się tylko Nela i EGMus nie obraziły). Masz całkowitą rację, przykłady można mnożyć w obydwie strony. Ale mnie bardziej chodziło o to przełamywanie schematów ciążących w "normalnym" ludzkim mózgu i interesują mnie przyczyny (powody) tego stanu. Czasami to jest trudne dzieciństwo, choroby (w tym umysłowe), homoseksualizm, niedopasowanie społeczne. Popatrz na Nikifora. Ale może nie mam racji, są ludzie z tą samą charakterystyką, a nie są geniuszami. Poddaję się. |
| Zygmunt Drugi 2007-01-24 |
Witaj...
`Szurnięci` artyści...Hmmmm... Erotoman i libertyn Puszkin... Zarozumialy krańcowo Słowacki... Piszący tylko czerwonym atramentem Stendhal... Cham i satrapa - w pożyciu rodzinnym - Mickiewicz... Szopen hodujący specjalnie jeden bak [czy też baczek], którym był zawsze zwrócony ku publiczności...itp...itd...etc... Ktoś inny, kto komponował tylko wtedy, gdy śmierdziały mu w gabinecie rozkładające się czerwone jabłka...Czy to jest `szurnięcie`? A jeżeli tak, czy to dziś... dla nas... ma jakiekolwiek znaczenie poza poznawczym.?... Czytam Jarosława Haszka, nie bacząc, że był alkoholikiem, arcypobożność Sienkiewicza chodząca w parze z zamiłowaniem do nieletnich dziewcząt nic mnie nie obchodzi przy lekturze, komunizm bezpartyjnego Broniewskiego ma dla mnie dokładnie takie samo znaczenie jak antysemityzm [!!!] JulianaTuwima!!! Tam jest [był] poata, pisarz, kompozytor-artysta, malarz...Tu jest dzielo... I TYLKO TO SIĘ LICZY... Na wielu z nas złe piętno odcisnęły szkoła i studia ze swoim `co poeta chciał[powiedzieć` i `dlaczego `to wtedy napisał`... A jemu po porstu wtedy `to` wpadło do głowy i napsał-skomponował-namalował... Albo zabrakło mu 50 zł na pól litra, a tyle płacił w `Przekroju` red. Eille za jedną `Zieloną Gęś`... Jakież to `niewychowawcze`... I ajkie prawdziwe.
Pozdrawiam |
| Dora 2007-01-25 |
| no to pozdrawiam SZCZEGÓLNIE SERDECZNIE Nelę i EGMus...:) |
| EGMus 2007-01-26 |
Dzieki za pozdrowienia Doro!
Bardzo byłabym wdzięczna Tobie Doro gdybyś zostawiła adres swojego bloga na moim blogu - adres u Torliego.Chetnie bym Cię odwiedziła. |
|
Księga gości
| O mnie |
 |
| torla |
58 ,
Warszawa |
| Słówko o mnie |
| Jestem 55-letnim mężczyzną, zdrowym, wysportowanym, uwielbiajacym wędrówkę typu trekking, z muzyki jestem wielbicielem jazzu, osobiście lubię rzeczy poważne |
| Zobacz mój profil |
|
| Statystyki |
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
43670
|
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
997
|
|
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
20
|
|
|